piątek, 18 marca 2016

Humor na piątek

Przepraszam że niektóre nie za bardzo smaczne ale ja już po śniadaniu jestem :-)
No to zapraszam.


*****
Chłopczyk obserwuje jak jego mama nakłada sobie maseczkę.
- Mamo, a po co tym się smarujesz?
- Żeby być ładna.
Po pewnym czasie mama zmywa maseczkę.
- Co, poddałaś się?


*****
Żołnierz wrócił do domu po misji, nie jadł, nie pił, tylko od razu pognał do sypialni, aby spędzić upojną noc z żoną. Nad ranem Jasiu zagląda do sypialni i speszony szybko cofa się do korytarza:
- Nie bój się, Jasiu. Wchodź śmiało! To ja, tatuś! – tłumaczy żołnierz.
- Tak, tak… – mówi nieśmiało chłopiec. – Wszyscy tak mówią...


*****
Jedzie młoda matka autobusem i wiezie na kolanach niemowlaka. Obok niej siedzi facet.
Dziecko popłakuje, więc matka postanawia go nakarmić. Dzieciak jednak odwraca się od piersi.
Matka namawia go: - No, weź cycusia, bo mama odda temu panu...
Dzieciak znów się odwraca, więc matka znów go namawia... I tak w kółko.
W końcu facet nie wytrzymuje:
- Decyduj się gówniarzu! Bo ja już trzy przystanki za daleko przejechałem.


*****
Żaba siedzi sobie nad stawem i moczy nogi. Przychodzi bocian, patrzy i pyta:
- Żabo, żabo, ciepła ta woda?
Żaba nawet nie zwróciła uwagi. Bocian pyta jeszcze raz:
- Żabo, pytam, czy ta woda jest ciepła?!
Żaba w ogóle nie reaguje. W końcu bocian się wkurzył i wrzeszczy:
- K***a, ciepła ta woda, czy nie?!
Na to żaba odwraca się do bociana i mówi:
- Może i k***a, ale nie termometr...


*****
Są zawody kto najdłużej wytrzyma w wodzie. Pierwszy pan wytrzymał 1 min. i wszyscy ludzie go pytają jak pan to zrobił? On odpowiada:
- Trening, trening i jeszcze raz trening.
Następny pan wytrzymał 2 min. i znowu wszyscy ludzie go pytają jak pan to zrobił? Odpowiada:
- Trening,trening i jeszcze raz trening.
Następny pan wytrzymał 3 min i wszyscy ludzie go pytają jak pan to zrobił? A on na to:
- Trening.....
Następny pan przyszedł, wchodzi do wody, 1 min. nic, 2 min. nic, 3 min. nic, po 4 minucie wychodzi ledwo oddycha, więc lekarze szybko podbiegli, ale na szczęście nic się nie stało. Wszyscy ludzie pytają jak on to zrobił? A on na to:
- Gdzieś musiałem gaciami zahaczyć!


*****
Egzamin z anatomii na studiach medycznych. Przyniesiono dużą skrzynię z narządami ludzkimi przykrytą prześcieradłem. Student wkłada rękę pod prześcieradło, maca i po dotyku ma zgadnąć, jaka to cześć ciała. Jeśli zgadnie, zdaje egzamin.
Wchodzi pierwszy student wkłada rękę pod prześcieradło, maca i mówi:
- Wątroba.
Wyciąga. Sprawdza. Zdał. Wchodzi drugi, wkłada rękę, maca i mówi:
- Śledziona.
Wyciąga, nerka. Nie zdał.
Wchodzi studentka, wkłada rękę pod prześcieradło, maca, przesuwając rękę w prawo i w lewo. Mówi:
- Kiełbasa.
Egzaminatorzy się uśmiechnęli. Patrzą dziewczyna niczego sobie. Dali jej drugą szansę. Dziewczyna maca przesuwając rękę znowu w prawo i w lewo i mówi:
- Kiełbasa.
- Proszę pani - mówi jeden z egzaminatorów - Gdzie u człowieka jest kiełbasa? Dajemy pani jeszcze jedną, ostatnią szansę.
Studentka zdenerwowana maca, przesuwając ręką w prawo w lewo, znowu w prawo, w lewo krzyczy sfrustrowana:
- NO, KIEŁBASA!
- Proszę wyciągnąć - mówi egzaminator.
Studentka wyciąga, patrzy... i rzeczywiście kiełbasa.
Egzaminatorzy popatrzyli na siebie zdziwieni i jeden mówi:
- Ty Franek, to czym my wczoraj tę drugą flachę zagryzali?


*****
Siedzi facet w barze i widzi, że przy sąsiednim stoliku siedzi samotna, bardzo piękna i seksowna kobieta.
- Ale laska - myśli facet. - Podejdę do niej i zagadam... Ale co jej powiem? Zaraz coś wymyślę. Tylko żebym się nie zbłaźnił! Nie... nie podejdę do niej. Jestem taki nieśmiały... Ale ona taka piękna! Muszę ją poznać! Powiem, że zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia... Eee, na pewno mnie wyśmieje... To może postawię jej drinka i rozmowa sama się jakoś potoczy?... Eee, akurat! Taka laska nie zwróci uwagi na takiego szaraka jak ja... Ale to moja wielka szansa, muszę ją wykorzystać! Gdybym tylko wiedział jak zacząć...
W tym momencie kobieta wstaje od stolika i znika za drzwiami.
- Uff, no to mam problem z głowy. Nie muszę się już męczyć i kombinować co jej powiem.
Po chwili kobieta wraca i znów siada przy swym stoliku.
- Wróciła! To znak, że jesteśmy sobie przeznaczeni! Zagadam do niej, nie ma się czego bać... Żebym tylko wymyślił coś mądrego... No, stary, bierz się w garść i ruszaj!
Facet wreszcie wstaje, podchodzi do stolika przy którym siedzi obiekt jego marzeń i pyta:
- Srałaś?


Udanego weekendu!

czwartek, 17 marca 2016

Trala lala, pam param pam

Mój blog schodzi ostatnio na psy i koty, opuściłam się w pisaniu, ale jakże tu, ach jakże pisać jak głowa w obłokach, motylki w brzuchu i wszystko wiruje wkoło...
A poza tym, wiosna idzie!



poniedziałek, 14 marca 2016

Łykendowe wrażenia

Opowieści snuć nie będę bo też i nie ma o czym za bardzo opowiadać, dość że powiem że łykend spędziłam na Motocyklowym Szoł, pracując opijając się kawą i obżerając ciastami i ciasteczkami (bezglutenowymi a jakże!) z babeczkami na stanowisku naszego Babskiego Klubu Motocyklowego. Wymęczyłam się, to prawda, bo jak się tu nie wymęczyć kiedy się tylko trochę w nocy spało, a potem trzeba było gadać i chodzić i zwiedzać i oglądać, śmiać się i gadać, posiedzieć trochę jak już się stać nie dało, i chodzić i gadać. I więcej się śmiać. Bardzo ciekawe doświadczenie, pierwsze w życiu. Bywałam już na takich wystawach samochodowych w charakterze zwiedzającego, ale na motocyklowych jeszcze nie, a tym bardziej w charakterze wystawiacza. Było naprawdę pełno ludzi, młodych i starszych, na wózkach inwalidzkich i o kulach, kobiet, mężczyzn, dzieci, całe kluby motocyklowe w charakterystycznych ubraniach (ktoś by powiedział: przebraniach), no po prostu szoł. Przychodzili do nas pogadać różni ludzie, bardzo sympatyczni, pełni energii i pomysłów na życie, stateczni panowie po pięćdziesiątce, którym już w głowie jakość a nie pęd, i młode dziewczęta rwące się do szybkich motorów. No to kończę opowiadać, popatrzcie sami. Jak zwykle zdjęcia robione komórą, to co mnie osobiście najbardziej zainteresowało.

Nasze stoisko. Od razu widać że dziewczyny rzondzom ;-)






Maskotka z sąsiedniego stoiska też przyszła się przywitać



Duży miś pożera małego misia. Mały to nasza maskotka. 


A to migawki z wystawy. Potężne Goldwings





Niesamowite rękodzieło, niezwykle starannie wykonane


Pierwsze lekcje nauki jazdy na motorze dla dzieciaków. Maleńkie motorki, niestety nie udało mi się uchwycić jak należy


W poszukiwaniu przyszłej maszyny


Ta maszyna to rakieta, Kawasaki Ninja H2R, 326 koni mechanicznych, cena 42 tysiące funtów! Na szczęście nie można nim jeździć po drogach publicznych. 


No i chyba znalazłam swój :-)



Ale może to na dole na początek. Się zobaczy


Nie wiem jak się jeździ czymś takim


To stanowisko wyglądało na stanowisko Harleyów, ale to były inne motory, a wystawiający to po prostu artyści malujący pojazdy. Ten na pierwszym planie miał karteczki żeby nie dotykać bo jeszcze mokry :-)


A zobaczcie ten, zupełnie dziewczęcy



A na takim musi się rzeczywiście "wygodnie" siedzieć...


No i tak to zleciał mi łykend. Teraz będę odpoczywać przez cały tydzień a w niedzielę znowu coś specjalnego ;-) I nie będą to motory!

P.S. Z posta koleżanki na FB.
"Na motocyklowym show po raz pierwszy w życiu, z koleżanką X. Fantastyczny dzień, siedziałam na paru lśniących motorach, poznałam nowe koleżanki. Super! Po drodze do domu wstąpiłam do Tesco, zapominając co mam na sobie, oczywiście zaintrygowało to tubylczą "dziką naturę":
Chłopak 1: Stary, pacz co ona ma na koszulce! "Jeżdżę jak dziewczyna, spróbuj mnie dogonić!"
Chłopak 2: Kurde, człowieku, ale jaja! Zapytaj ją KOGO ujeżdża!
Chłopak : Spadaj, sam ją spytaj!
Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu!"
(tłum. własne z angielskiego)