wtorek, 13 maja 2014

Choć raz stracić głowę

"Już był w ogródku, już witał się z gąską..."
Pamiętacie moje dylematy - serce czy rozum, dusza czy ciało, rozważna czy romantyczna...?
Otóż oznajmiam że diabełek znowu przyczepił się za uchem i podszeptuje. Bo powiedziałam sobie, niczego nie planować, marzenia odłożyć na później, popłynąć z prądem, co będzie to będzie, co przyniesie czas to z radością przyjmę. I teraz, kiedy ten czas przynosi coś czego nie planowałam, na co nie czekałam bo nie chciałam, kiedy w końcu romantyzm bierze górę, a serce odzywa się głośnym "Bum Bum", ten diabełek czyli rozum wkracza do dzieła. I od razu bierze się do roboty.
"A co będzie jak to czy tamto? Nie dasz rady, daj sobie spokój..."
"To nie dla ciebie, zostaw to..."
"To się nie uda, zobaczysz, tylko stracisz czas..."
"A po co ci to wszystko? Źle ci? Daj sobie spokój..."

A ja właśnie nie chcę tego spokoju, a ja właśnie raz w życiu chcę stracić czas i chcę stracić też tę przeklętą głowę która mi zabrania iść tam gdzie chcę. No przynajmniej na chwilę chcę ją stracić, aż taka nierozważna to nie jestem. A już myślałam że uzyskałam balans, że na pewno wiem czego chcę, że serce w końcu zwycięży. No to ten diabełek się pojawił i podszeptuje za uchem. Słucham go bo co mam nie słuchać, zbyt głośno nadaje. Ale przynajmniej serce nie siedzi już strwożone w kąciku, odpowiednio karmione nabrało siły i szykuje się do ostatecznej rozgrywki.

A ta piosenka doskonale przekazuje to co przed chwilą napisałam...


poniedziałek, 12 maja 2014

Jak pachnie wiosna

Moja droga do pracy jest dość długa, ale pokonuję ją samochodem więc mija szybko. Ostatni kawałek od parkingu muszę jednak przejść pieszo i jest to najbardziej przyjemna część podróży.

Idzie się jakieś 50 metrów przez "teren zielony" i przez tę krótką chwilę człowiek czuje się jak w parku. Dzikie kwiatki, kolorowe, małe i duże, jakieś krzaki, pięknie teraz kwitnące, drzewa porosłe już całe zielonymi młodymi listkami...
I ten zapach... Sama nie wiem co tak pachnie. Przez te krótkie dwie minuty upajałam się tym zapachem aż do głębi najgłębszych zakamarków moich zmysłów, świeży, słodki, cudowny... I ten delikatny ciepły wietrzyk, i śpiew ptaków, ten spokój choć przez chwilę, to wszystko połączone z aromatem leśnych kwiatów dało mi niezły zastrzyk energii na cały dzień. Tak właśnie pachnie wiosna...



sobota, 10 maja 2014

A siostra też może...

Miało być o pazurkach ale nie mam czasu bo sprzątam.
Ale w czasie sprzątania zrobiłóam sobie przerwę i oto co znalazłam. Przepraszam że w oryginale zapuszczam, ale trzeba się uczyć języków, co nie? Ciekawe jakby w Polsce coś takiego wypaliło...

Miłego oglądania!