Lalalalala, lalala, lalalallaaallalala, siabadaba, lalala...
Śpiewam sobie już od wczoraj... bo mi tak wesoło jest...
Bo znowu OCZYWIŚCIE wygrałam! Jakiś tam system specjalistyczno-logiczny stworzony przez TwójCiOnego Anki Wrocławianki mnie wylosował i wygrałam... kalendarz!!!! Huraaaaa! Idźcie
tu jeśli jeszcze nie byliście :-)
Ale musicie koniecznie przeczytać komentarze, bo tam właśnie jest jedna z przyczyn mojego wspaniałego humoru... Bo ja się tej mojej wygranej nagrody ZRZEKŁAM...
Bo ja już mam i
wszystkie koty Anki Wrocławianki na obrazku i przepiękny
koci kalendarz od Basi, to wszystko już mam więc dlaczego mam być taka pazerna na jeszcze i więcej?
"Mój" kalendarz pojedzie do
Panterki - a ja jestem szczęśliwa, lalalalala!
Mogę być, jak Anka mnie określiła, Świętym Mikołajem, mogę być wróżką-dobrą-duszką, mogę być... nawet Aniołkiem.. hihihi... Ale nie przesadzajmy, jestem taką sobie Iwoną która lubi robić dla innych coś dobrego, szczególnie że jej to przecież nic nie kosztuje :-)
A swoją drogą to zastanawiam się czy ta dobra passa to jakiś znak???
Żebym tylko nie zapomniała wysłać toto-lotka...
Lala lalala-la-la-la, lala lalala-la-la-la
lala lalalalala lalalala la lalala....
i jeszcze raz....